Wyszkolenie marszowe w piechocie okresu II RP było bardzo ważnym
elementem szkolenia. Większość przesunięć oddziałów tak w czasie walki
jak i poza nią odbywała się marszem pieszym. Oddział wojskowy musiał
cechować się wysoką sprawnością marszową. Polegała ona na umiejętności
wykonania marszu w ustalonym porządku i tempie, bez nadmiernego zużycia
oddziałów i strat. Osiągnąć ją można było tylko przez surową karność
oraz zaprawienie się w marszach.
W tym
temacie chcę przybliżyć podstawowe wiadomości na temat
wykonywania marszów przez oddziały piechoty II RP.
Rodzaje
marszów.
Podstawowym
marszem był marsz podróżny. Wykonywany był z daleka od przeciwnika.
Marsz taki
odbywał się w małych kolumnach, wykorzystując jak najlepsze drogi i
stosując regularne odpoczynki.
Drugim
typem marszu był marsz forsowny. Był to długotrwały marsz wykonywany
wtedy, gdy potrzebny był pośpiech.
Polegał on
na tym, że zwiększało się ilość godzin marszu, a czasem skracało ilość
i czas odpoczynków. Tempo pozostawało takie same jak w marszu
podróżnym.
Były to
dwa podstawowe rodzaje marszy wykonywane przez piechotę. W czasie walk
był jeszcze stosowany marsz ubezpieczony. Marsz taki odbywał się w
kolumnach mieszanych; z piechotą posuwała się artyleria i inne bronie w
gotowości do wsparcia jej w walce.
Szyki w marszach.
W polu drużyna piechoty miała maszerować w dwójkach jednostki większe
zasadniczo w kolumnie czwórkowej, wyjątkowo w dwójkach.
Oddziały
maszerowały prawą strona drogi. Wyjątkowo, celem krycia się w cieniu
drzew lub wykorzystania najdogodniejszej części drogi, wolno było
maszerować po stronie lewej lub po obu stronach drogi. Środkiem drogi
nie należalo maszerować.
Szybkość
marszu.
Większe kolumny różnych rodzajów wojsk miały utrzymywaćszybkość 4 km/g.
Piechota w oddziałach nie większych od pułku 5 km/g.
Przestrzenie
do 10 km oddział nie większy od batalionu powinien umieć przebyć
z szybkością l km w ciągu 10 minut, nie tracąc przy tym zdolności
do walki.
Tempo
marszu.
Normalne tempo marszu wynosiło 120 kroków na minutę. Drużyna powinna
osiągać około 5 km w ciągu godziny.
Na
odcinkach uciążliwych (piasek, błoto), przy przekraczaniu mostów, w
nocy i posuwaniu się na przełaj oraz w marszu przez zniszczone
odcinki dróg — stosowało się tempo mniejsze i dowolne.
Dowódca
miał możliwość stosowania ulg w czasie marszu oraz odpoczynków dla
żołnierzy. Samowolne były zabronione.
Ulgi marszowe.
W czasie marszu ulgi stosowane na polecenie dowódcy polegały na zmianie
przełożenia broni na drugie ramię. Poza garnizonem i w czasie dłuższych
marszy dowódca stosował marsz na „odtrąbiono”. Polegało to na tym że
strzelcy skręcali karabiny rączkami zamkowymi ku dołowi , opierając je
w środku ciężkości na lewym barku i lufą skierowaną poza głowę w prawo.
Dozwolone było również rozmawianie, śpiew oraz strzelcy mogli
samodzielnie przekładać broń na drugie ramię. Jeżeli dowódca zarządził
zdłużenie pasów, mogli również nieść karabin „na pasie” na dowolnym
ramieniu lub zawiesić karabin na szyi. Słabszym pozwalano składać
oporządzenie na wozy lub biedki.
Inne
udogodnienia jak np. rozpięcie kołnierzy, zdjęcie hełmów było
dopuszczalne tylko na rozkaz dowódcy.
Drużynowy
miał również prawo nakazać obsłudze rkmu niesienie go kolejno przez
wszystkich strzelców obsługi.
Odpoczynki.
Pierwszy odpoczynek zarządzany był w 0,5 godziny po wymarszu. Czas jego
trwania 15 minut.
Odpoczynek
ten miał na celu poprawienie oporządzenia, obucia, uprzęży i osiodłania
koni.
Odpoczynki
10-minutowe stosowało się co 50 minut marszu.
W marszach
forsownych oraz krótkotrwałych odpoczynki te mógł dowódca stosować
rzadziej np. co 2 godziny.
Długi
odpoczynek trwający do 3-ch godzin zarządzał dowódca po przebyciu
większości drogi.
Miał on na
celu wyżywienie ludzi i koni.
Urządzało
się go w pobliżu wody i w miejscu dającym ukrycie od lotnictwa i
wpływów atmosferycznych (np. w lesie).
W czasie
wypoczynków nakazywało się żołnierzom dokładne poprawienie obucia,
dopasowanie oporządzenia, mycie nóg, a nawet kąpiel. Na odpoczynkach
wszyscy żołnierze obowiązani byli przebywać w rejonie swego oddziału i
czas przeznaczony na odpoczynek wykorzystać dla odświeżenia sił. Jeśli
istniały możliwości poczynienia zakupów w najbliższych miejscowościach,
dowódca miał możliwość zezwolenia na wysłanie w tym celu po kilku
strzelców z każdej kompanii pod dowództwem podoficerów.
Karność
marszowa.
Zachowywało się ją poprzez stosowanie nakazanego szyku i porządku.
Oddziały miały maszerować w nakazanych szykach i tempie oraz utrzymywać
łączność z oddziałem poprzedzającym.
Nie wolno
było samowolnie zmieniać szyków, tempa, odstępów i odległości.
Rozciągniete szyki łączyło się szybkim krokiem, nie biegiem! Żołnierze
mieli maszerować na swoim miejscu i nie wolno mu było występować z
szyku bez zezwolenia. Składanie oporządzenia, czepianie się bądź
siadanie na wozach oraz samowolne zwiekszanie odstępów i odległości
było również zabronione. W razie konieczności wystąpienia należało
oddać broń koledze, po czym poprosić oficera maszerującego za kompanią
o zezwolenie na wystąpienie. Powrót musiał się odbyć zaraz po
załatwieniu potrzeby.
Higiena
marszów i wyżywienia.
Przed marszem wydawało się ciepłą strawę, przeglądano dopasowanie
obuwia i oporządzenia. W trakcie marszu stosowało się jak najszersze
ulgi oraz odpoczynki celem poprawienia oporządzenia, załatwienia
potrzeb, wyżywienia ludzi i koni.
Zabronione
było spożywanie wody z niepewnych źródeł, alkoholu, owoców, produktów
kupionych po drodze. Przy długich marszach wprawieni strzelcy mogli
maszerować boso. Mogli iść bez butów również w przypadkach gdy obuwie
było w złym stanie. Stosowano rownież kąpiele, należało, jednak, robić
to z umiarem.
Marsze
w specyficznych warunkach.
Marsz w nocy stosowało się w celu ukrycia, swoich zamiarów, przed
przeciwnikiem. Ponieważ zużuwał wiecej sił niż dzienny, odbywał się z
mniejszym tempem, około 3 km/h. Przed wymarszem sprawdzano oporządzenie
aby metalowe części nie uderzqły o siebie. Zabronione było palenie,
stosowanie świateł oraz ogni, śpiewać i głośno rozmawiać. Maszerowało
się z mniejszymi odległościami, utrzymywało kontakt poprzez gońców,
dowódcy mieli maszerować przy swoich oddziałach. Odpoczynki były
krótsze, ale częstsze. W razie potrzeby miano brać pewnych przewodników.
Marsz w czasie upałów był ogromnie uciążliwy i należało chronić
żołnierzy. Aby to zrobić wyruszano wcześniej, w trakcie największych
upałów zarządzano długi odpoczynek. Na dalszy marsz wyruszano po
południu. Zwiększano odległości pomiędzy oddziałami. Zwiększano,
również, ilość i długość odpoczynków. Dbano również o zaopatrzenie
strzelców w napoje (kawa, przegotowana woda). Zezwolone było okrywanie
głów mokrymi chustakmi bądź czapkami. W czasie odpoczynków zarządzano
kąpiele oraz mycie stóp. W miare możliwości przewożono tornistry.
Marsz w czasie mrozu był jednym z najtrudniejszych. Aby podnieść
odporność żołnierzy na mróz stosowano zwiększenie racji żywnościowych
(szczególnie tłuszczu), nakazywano smarowanie twarzy, rąki stóp,
tłuszczem (np. wazelina). Broń miano nosić na szyi bądź plecach aby
zwolnić ręce. Odpoczynki zarządano na terenach osłoniętych od wiatru (w
osiedlach, lasach, dolinach). Cześciej zmieniano strzelców najbardziej
narażonych na działanie wiatru. Nie wolno było grzać się nadmiernie
przy ogniu (szczególnie nóg, twarzy i rąk), siadać oraz pić alkoholu.
Źródło: "Podręcznik
dowódcy plutonu" wydanie 1938
Pitt
Przemysław Michalski
<